Witamy - Zapraszamy


 
PortailAccueilFAQS'enregistrerConnexion

Partagez| .

KAWALY PO POLSKU-BLAGUES EN POLONAIS

Voir le sujet précédent Voir le sujet suivant Aller en bas
Aller ą la page : Précédent  1, 2, 3, 4, 5 ... 11 ... 18  Suivant
MessageAuteur
MessageSujet: Re: KAWALY PO POLSKU-BLAGUES EN POLONAIS Sam 26 Sep 2009 - 20:10

A Najlepsze są kawaly o teściowej. Smile
Jo
SUPERSTAR
SUPERSTAR



Revenir en haut Aller en bas
MessageSujet: Re: KAWALY PO POLSKU-BLAGUES EN POLONAIS Sam 26 Sep 2009 - 20:38

Kawały o Góralach (sorki górale)


Baca był podejrzany o pędzienie bimbru w chacie na srtychu. Dnia pewnego policja zrobiła nalot i owszem na stychu znależli sprzęt do pędzenia gorzałki. Polcjant pyta:
-No i co baco? Teraz to się chyba nie wywiniecie hę?
-A jak to?! To mozeta mnie o gwołt tys posądzić, bo sprzęt mam i to jaki

-
-


Baca kocha się w nocy z bacową. W pewnym momencie psydusił jej warkocz i bacowa krzyczy:
-Warkoc Jędruś, warkoc!
A Jędruś na to:
-Wrrrrr...

-
sonia
ADMINISTRATEUR
ADMINISTRATEUR



Revenir en haut Aller en bas
MessageSujet: Re: KAWALY PO POLSKU-BLAGUES EN POLONAIS Sam 26 Sep 2009 - 20:39

spotyka sie dwoch poznaniakow:
- te! co robisz w sylwestra?
- klatke i biceps...



Dlaczego w Powstaniu Wielkopolskim powstańcy nie zdobywali dworca kolejowego?
- Bo musieliby najpierw wydać na peronówki.

Jak powstała twierdza w Poznaniu?
- Cesarz Austro-Węgier ogłosił, że jest tam zakopany skarb...


Dlaczego na poznaniaków mówi się "MOTYLE"?
- Bo jak rozmawiają ze sobą to wciąż tylko słychać: "Ten mo tyle, a tamten mo tyle..."


Co oznacza, gdy późnym wieczorem w mieszkaniu w Poznaniu światło pali się pół minuty i gaśnie na pół sekundy, pali się znów pół minuty i tak w kółko?
- Poznaniak czyta książkę.
sonia
ADMINISTRATEUR
ADMINISTRATEUR



Revenir en haut Aller en bas
MessageSujet: Re: KAWALY PO POLSKU-BLAGUES EN POLONAIS Sam 26 Sep 2009 - 20:48

. Przyjechal Slazak do Warszawy i po drodze wszedl do sklepu monopolowego:
- Dzien dobry - mówi Slazak
- Dzien dobry.
- Poprosze flaszke
- Co, flaszke?
- Ma pani racje, niech beda dwie

"" po slasku flaszka..;po polsku butelka""


Wraca synek górnika ze szkoly i mówi ojcu:
-Ociec, dzisiok dostolek kapa z geografii..
-A, co zes zas nie wiedziol?
-Nie wiedziolek kaj jest Afryka.
-Pierona, pzreca to musi byc kajs blisko, bo do nos na gruba dziennie przyjyzdzo murzyn na kole ( kolo rower)


Dwóch górników po szychcie, zeby sie szybciej umyc, wchodzi pod jeden prysznic. Przygladaja sie nawzajem swoim interesom, az w koncu jeden pyta:
-Alojz pieronie, co ty mosz tyn interes taki podziurawiony?
-Pieronie, wiysz, lot kiedy moja staro zacyna chodzic do na kursa sawoir vivra, to teroski wsycko do gymby bierze widelcem
sonia
ADMINISTRATEUR
ADMINISTRATEUR



Revenir en haut Aller en bas
MessageSujet: Re: KAWALY PO POLSKU-BLAGUES EN POLONAIS Sam 26 Sep 2009 - 21:07

Warszawiak, Ślązak i Kaszub pojechali na wczasy do Egiptu. Gdy płynęli łódką, wyłowili z wody gliniany dzban z dziwną pieczęcią. Po chwili złamali tę pieczęć i z dzbana wyleciał Dżinn.
- Uwolniliście mnie, spełnię wasze trzy życzenia. Po jednym na każdego.
Kaszub:
- Ja tak kocham Kaszuby... Niech zawsze woda w jeziorach będzie czysta, ryb będzie pod dostatkiem, a turyści niech będą porządni i bogaci.
Dżinn:
- Nudnawe życzenie, ale jak chcesz. Zrobione.
Warszawiak:
- Wybuduj dookoła Warszawy ogromny mur, żeby odgrodzić moje miasto od reszty tego zacofanego kraju i żeby żadni wsiowi mi tu nie przyjeżdżali.
Dżinn:
- OK. Zrobione. Teraz ty - Dżinn zwraca się do Ślązaka.
Ślązak:
- Powiedz mi coś więcej o tym murze wokół Warszawy.
- No, otacza całe miasto, jest betonowy, wysoki na kilometr i szeroki na trzy kilometry u podstawy. Mysz się nie prześlizgnie.
Ślązak:
- Dobra. Nalej wody do pełna
sonia
ADMINISTRATEUR
ADMINISTRATEUR



Revenir en haut Aller en bas
MessageSujet: Re: KAWALY PO POLSKU-BLAGUES EN POLONAIS Sam 26 Sep 2009 - 21:09

Przyjezdża generał do wojska amerykańskiego, stacjonującego na pustyni. Podchodzi do pierwszego żołnierza i pyta:
- No a jak tam, szeregowy, wasze życie seksualne?
Na to żołnierz:
- No ciężko, ciężko, ale mamy tu taka starą wielbłądzicę, więc jakoś dajemy sobie radę...
Generał pyta drugiego i ten mu odpowiada to samo, trzeci też to samo, więc zaciekawiony generał mówi:
- No to zaprowadźcie mnie do tej swojej wielbłądzicy.
Zaprowadzili go do namiotu wielbłądzicy, zrobił co trzeba, wychodzi i mówi:
- No stara, ale jeszcze niezła ta wasza wielbłądzica.
Na to żołnierze:
- No pewnie że niezła, do miasta zawsze podjechać można
sonia
ADMINISTRATEUR
ADMINISTRATEUR



Revenir en haut Aller en bas
MessageSujet: Re: KAWALY PO POLSKU-BLAGUES EN POLONAIS Dim 27 Sep 2009 - 6:59

Przychodzi facet w Warszawie Centralnej do kasy:
- Poproszę bilet do Yokohamy.
- Gdzie to?
- W Japonii.
Szuka, sprawdza, zwołuje koleżanki, kierownika... po godzinie facet dostaje bilet.
Pojechał do Japonii. Idzie na stację kolejową w Yokohamie.
- Poproszę bilet do Zalesia?
Skośnooka kasjerka puk puk w klawisze...
- Do Górnego czy Dolnego
sonia
ADMINISTRATEUR
ADMINISTRATEUR



Revenir en haut Aller en bas
MessageSujet: Re: KAWALY PO POLSKU-BLAGUES EN POLONAIS Dim 27 Sep 2009 - 7:07

Trzech studentów opowiada sobie o wrażeniach z Sylwestra.
- Ja chłopaki byłem na Majorce - mówi pierwszy - jaki wypas! Plaża, drinki, dziewczyny w bikini...
- A ja byłem w Alpach - mówi drugi - śnieg po pas, narty, a jakie panienki...
- No stary a ty gdzie byłeś? - pytają milczącego dotąd trzeciego żaka.
- Chłopaki ja byłem w tym samym pokoju, co wy ale ja nie paliłem tego świństwa...
_________________
sonia
ADMINISTRATEUR
ADMINISTRATEUR



Revenir en haut Aller en bas
MessageSujet: Re: KAWALY PO POLSKU-BLAGUES EN POLONAIS Dim 27 Sep 2009 - 21:07

Teściowa: -Panie dokotrze, wczoraj przyłapałam mojego synka z córką sąsiada. Mieli opuszczone majtki i oglądali się wzajemnie. -Proszę pani, dzieci w pewnym wieku są ciekawe różnic w budowie anatomicznej. -Ale ja i żona syna jesteśmy oburzone
sonia
ADMINISTRATEUR
ADMINISTRATEUR



Revenir en haut Aller en bas
MessageSujet: Re: KAWALY PO POLSKU-BLAGUES EN POLONAIS Dim 27 Sep 2009 - 23:52

Baca z gaździną jadą w pole:
- Słuchojcie no baco - zagaduje gaździna - coś mi się wydaje, ze nasa Maryś jest w ciązy.... tylko jak to mozliwe? Chłopaka ni mo, na potancówki nie chodzi, w nocy śpi z nomi...
- A bo z womi tak zowse - zdenerwował się baca - w nocy się porozkrywata, dupy
sonia
ADMINISTRATEUR
ADMINISTRATEUR



Revenir en haut Aller en bas
MessageSujet: Re: KAWALY PO POLSKU-BLAGUES EN POLONAIS Dim 27 Sep 2009 - 23:56

Przychodzi blondynka do sklepu i przez pół godziny męczy się z otwarciem drzwi. Gdy już weszła sklepowa mówi:
- Co pani tak długo otwierała te drzwi, przecież jest napis: ciągnąć.
Na to blondynka:
- Tak, ale nie pisze, w którą stronę ciągnąć.
sonia
ADMINISTRATEUR
ADMINISTRATEUR



Revenir en haut Aller en bas
MessageSujet: Re: KAWALY PO POLSKU-BLAGUES EN POLONAIS Dim 27 Sep 2009 - 23:58

pewnien reporter rozmawia z dresiarzem na silowni:
- chcialem sie pana spytac czy czytal pan ostatnio jakas ksiazke?
- yyyyy, eeee, no bo yyy
- to moze pan powie ktorego polityka jest pan zwolennikiem?
-yyy eeee znaczy sie yyyy no
- to moze byl pan ostatnio w teatrze lub w operze?
- no yyy, eeeeee, no
- czy pan w ogole mysli? bo wydaje mie sie ze chyba jednak nie. wiec skoro pan nie mysli to po co panu glowa?
-(usmiechniety dresiarz) jem niom
sonia
ADMINISTRATEUR
ADMINISTRATEUR



Revenir en haut Aller en bas
MessageSujet: Re: KAWALY PO POLSKU-BLAGUES EN POLONAIS Dim 27 Sep 2009 - 23:59

W barze na szczycie wieżowca siedzi przy barze facet.
Zamawia
tequile,
wypija ja jednym haustem, podbiega do okna i...
wyskakuje. Ku
zdumieniu
wszystkich po paru minutach znowu staje w drzwiach baru.
Od
stolika wstaje inny facet, podbiega do niego i
pyta:
- Panie! Jak pan to zrobił?! Przecież jesteśmy z
dwieście metrów nad
ziemią...
- Wie pan co, ta tequila jest jakaś dziwna,
wypijam ją,
skaczę, pędzę ku ziemi i jakiś metr przed nią
hamuje i
ląduję miękko.
Proszę zobaczyć...
Rzeczywiście, jak powiedział, tak zrobił. Jego
rozmówca
zaszokowany
postanawia zrobić to samo. Wypija tequile, skacze
przez
okno i...ginie
na miejscu. Wtedy barman, przecierający leniwie
szklankę
mówi do
pierwszego faceta:
- Wiesz Superman, powiem Ci,że jak się napijesz to jesteś strasznym
skurwysynem...
sonia
ADMINISTRATEUR
ADMINISTRATEUR



Revenir en haut Aller en bas
MessageSujet: Re: KAWALY PO POLSKU-BLAGUES EN POLONAIS Lun 28 Sep 2009 - 0:01

Dwie koleżanki w sklepie rozglądają się za ciuchami. Podchodzi ekspedientka:
- W czym mogę pomóc?
- Szukam ciekawej sukienki na lato.
- Jakie ma pani wymiary?
- 170 cm, 50 kg, 90/60/90...
Na to koleżanka:
- No coś ty Kaśka?! Nie jesteś na Gadu-Gadu
sonia
ADMINISTRATEUR
ADMINISTRATEUR



Revenir en haut Aller en bas
MessageSujet: Re: KAWALY PO POLSKU-BLAGUES EN POLONAIS Lun 28 Sep 2009 - 21:34

A ten to z czasów naszej kochanej komun(i)y

Kierownik budowy widzi,że jeden z podległych mu robotników taszczy na plecach przez plac budowy worek cementu.
-Hej,Wiśniewski,a nie wygodniej by było na taczce?
-Próbowałem panie kierowniku,ale mnie kółko w plecy uwiera.
sonia
ADMINISTRATEUR
ADMINISTRATEUR



Revenir en haut Aller en bas
MessageSujet: Re: KAWALY PO POLSKU-BLAGUES EN POLONAIS Lun 28 Sep 2009 - 21:40

facet biegnie za kobietą po ulicy i bije ją deską
policjant to widzi i się pyta:
- dlaczego bije pan tą kobiete
- to nie kobieta to teściowa
- no to kantem ją
sonia
ADMINISTRATEUR
ADMINISTRATEUR



Revenir en haut Aller en bas
MessageSujet: Re: KAWALY PO POLSKU-BLAGUES EN POLONAIS Lun 28 Sep 2009 - 21:45

Spotyka sie dwóch gosci.
- Co robisz?
- Sprzedaje pestki od arbuza.
- A po ile?
- Po 10$
- Zglupiales nikt Ci tego nie kupi!
- Ale od tych pestek stajesz sie madrzejszy.
- Powaznie?
- Kup to zobaczysz.
Gosc wyjal z kieszeni 10$, kupil pestke i zjadl.
- Ale ja bylem glupi przeciez za 10$ moglem kupic 5 arbuzow.
- Widzisz juz stales sie madrzejszy.
- Masz racje, sprzedaj mi jeszcze 10 pestek.
sonia
ADMINISTRATEUR
ADMINISTRATEUR



Revenir en haut Aller en bas
MessageSujet: Re: KAWALY PO POLSKU-BLAGUES EN POLONAIS Mer 30 Sep 2009 - 16:01

Przychodzi baca do kolegi chirurga i mówi:
-Wiesz Kazik pomóż, mam brzydką żonę! Weź ty jej zrób jakąś operacje!
-Ja nie dam rady, ale pogadam z doktorami w Krakowie może się da, ale to będzie kosztować z jakieś dziesięć tysięcy. Spotykają się po dwóch tygodniach. Mówi lekarz Kazik:
-Tak jak mówiłem, da się załatwić, ino dziesięć patyków przynieś.
-A wiesz Kazik, już nie trzeba, Gajowy zgodził się za pięć stówek odstrzelić.
sonia
ADMINISTRATEUR
ADMINISTRATEUR



Revenir en haut Aller en bas
MessageSujet: Re: KAWALY PO POLSKU-BLAGUES EN POLONAIS Mer 30 Sep 2009 - 16:02

Turysta w Zakopanem wchodzi do baru, siada przy barze i pyta:
- Barman, co polecisz do picia?
Barman na to:
- Ano, panocku drink "Góra cy"!
Turysta:
- Jak to "Góra cy"?!
Barman:
- Widzicie, bierzemy sklanecke wina... no dwie... góra cy i wlewamy do garnka. Poźniej bierzemy sklanecke piwa... no dwie... góra cy i wlewamy do tego samego garnka. Następnie sklanecke wódecki... dwie... no góra cy i wlewamy to do tego samego garnecka. Na koniec bierzemy sklanecke koniacku... no dwie... góra cy i wlewamy do garnka. Garnek stawiamy na ogniu i miesając gzejemy cas jakiś. Poźniej nalewamy i pijemy sklanecke... dwie... no góra cy. Po wypiciu wstajemy... robimy krocek... dwa... no góra cy!
sonia
ADMINISTRATEUR
ADMINISTRATEUR



Revenir en haut Aller en bas
MessageSujet: Re: KAWALY PO POLSKU-BLAGUES EN POLONAIS Mer 30 Sep 2009 - 16:04

Trzech turystów: Polak, Szkot i Niemiec wybrało się w Alpy na wycieczkę. Niestety z powodu złej pogody wszyscy zaginęli, ratownicy po kilku tygodniach przerwali poszukiwania i w gazetach pojawiły się nekrologi.
Wkrótce w jednej z redakcji dzwoni telefon i z Hawajów odzywa się Niemiec z prośbą o anulowanie jego nekrologu!
Redaktor gazety krzyczy:
- Ty żyjesz!! Jakim cudem??
Niemiec opowiada:
- Zamarzliśmy i powędrowaliśmy wszyscy do Św. Piotra, który zatrzymał nas u wejścia do Bramy Niebieskiej i powiedział, że jeszcze jesteśmy za młodzi żeby umrzeć, więc jeżeli Ubezpieczenie pokryje koszt 500 euro, może nas wysłać z powrotem na ziemię. Złapałem za telefon, porozmawiałem z moim agentem, zapłacił, a ja zażyczyłem sobie żeby wylądować na Hawajach. No i mam wakacje!
- Ale co ze Szkotem i Polakiem?
- Jak ich ostatnio widziałem, Szkot targował się o cenę, a Polak wysyłał papiery do ZUS-u.
sonia
ADMINISTRATEUR
ADMINISTRATEUR



Revenir en haut Aller en bas
MessageSujet: Re: KAWALY PO POLSKU-BLAGUES EN POLONAIS Mer 30 Sep 2009 - 18:00

Policjant zatrzymuje bacę jadącego furmanką.
- Baco, co wieziecie?
Baca nachyla się i szepcze:
- Siano.
- Czemu tak cicho mówicie?
- Żeby koń nie usłyszał!
sonia
ADMINISTRATEUR
ADMINISTRATEUR



Revenir en haut Aller en bas
MessageSujet: Re: KAWALY PO POLSKU-BLAGUES EN POLONAIS Mer 30 Sep 2009 - 18:01

Rozmawiają dwie gaździny o swoich dzieciach. Jedna z nich się chwali:
- A mój Jasiek to teroz studyjuje w takim uniwersytecie, co to się tak jako nazywo: ugryź - nie, nie ugryź!... użarł - nie, nie użarł... A! Już wim! UJOT
sonia
ADMINISTRATEUR
ADMINISTRATEUR



Revenir en haut Aller en bas
MessageSujet: Re: KAWALY PO POLSKU-BLAGUES EN POLONAIS Jeu 1 Oct 2009 - 10:41

Baca pyta Marynę
-Pójdziesz z nami na hale?
Maryna
-a będziecie mnie dupcyć?
Baca - nie no co ty
będziemy owiecki pasali
Maryna - na pewno nie będziecie mnie dupcyć?
Baca - Naprawdę nie
Maryna - ale na pewno nie?
Baca - no naprawdę nie
Maryna - to po co mam iść z wami taki kawał drogi





Wchodzi Maryna do ciemnego lasu, przed wejściem pyta sie jej Baca:
-Maryna, a wy sie tak nie boicie samemu po tym lesie chodzić??
-Nie Baca, pieniędzy ni mam a dupcyć się lubię!
sonia
ADMINISTRATEUR
ADMINISTRATEUR



Revenir en haut Aller en bas
MessageSujet: Re: KAWALY PO POLSKU-BLAGUES EN POLONAIS Jeu 1 Oct 2009 - 11:16

Przychodzi babcia do sklepu i pyta się sprzedawcy:
-Czy są kosmiczne stringi?
Sprzedawca odpowiada że nie ma
Na drugi dzień babcia znów przychodzi do sklepu i się pyta:
-Czy są kosmiczne stringi?
Sprzedawca odpowiada że nie ma
Na trzeci dzień babcia znów przychodzi i znów się pyta:
-Czy są kosmiczne stringi?
A sprzedawca odpowiada:
-Kurde po co pani kosmiczne stringi?
-Bo mój mąż ma dupę nie z tej ziemi!
sonia
ADMINISTRATEUR
ADMINISTRATEUR



Revenir en haut Aller en bas
MessageSujet: Re: KAWALY PO POLSKU-BLAGUES EN POLONAIS Ven 2 Oct 2009 - 15:35

Masztalski, wracając samochodem z Chorzowa, udzielił pomocy kierowcy wozu z zagraniczną rejestracją.
- Jadę z Baden-Baden - przedstawia się tamten.
- A ja z Chorzowa-Chorzowa - odpowiedział godnie Masztalski
sonia
ADMINISTRATEUR
ADMINISTRATEUR



Revenir en haut Aller en bas
MessageSujet: Re: KAWALY PO POLSKU-BLAGUES EN POLONAIS Aujourd'hui ą 21:21

Contenu sponsorisé




Revenir en haut Aller en bas

KAWALY PO POLSKU-BLAGUES EN POLONAIS

Voir le sujet précédent Voir le sujet suivant Revenir en haut
Page 4 sur 18Aller ą la page : Précédent  1, 2, 3, 4, 5 ... 11 ... 18  Suivant

Permission de ce forum:Vous ne pouvez pas répondre aux sujets dans ce forum
Witamy - Zapraszamy  :: Polska Rozmowa - Le Café Polonais :: Rions un peu ... Blagues, Videos, PPS etc ... - Śmiejmy się razem-