Witamy - Zapraszamy


 
PortailAccueilFAQS'enregistrerConnexion

Partagez| .

KAWALY PO POLSKU-BLAGUES EN POLONAIS

Voir le sujet précédent Voir le sujet suivant Aller en bas
Aller ŕ la page : Précédent  1 ... 9 ... 15, 16, 17, 18  Suivant
MessageAuteur
MessageSujet: Re: KAWALY PO POLSKU-BLAGUES EN POLONAIS Lun 7 Mar 2011 - 8:38

Trzej bracia: Lech, Czech i Rus przedzierali się przez puszczę szukając miejsca, gdzie mogliby się osiedlić.
Nagle zobaczyli wzgórze, na którym na starym samotnym dębie w gnieździe siedział orzeł.
Wtedy Lech powiedział:
- "Tego orła białego przyjmuję za godło ludu swego, a wokół dębu zbuduję gród swój i od orlego gniazda Gnieznem go nazwę".
Pozostali bracia poszli dalej szukać miejsca dla swoich poddanych.

Czech podążył na południe, a Rus na wschód.
Czech założył u zbiegu rzek Weltawy i Berounki, swoją stolice, która dała początek Pradze.
A Rus chodzi, chodzi, chodzi i ostatnio widziano go w Gruzji...


oublier ses ancętres, c'est ętre comme un ruisseau sans source, un arbre sans racine
sonia
ADMINISTRATEUR
ADMINISTRATEUR



Revenir en haut Aller en bas
MessageSujet: Re: KAWALY PO POLSKU-BLAGUES EN POLONAIS Jeu 17 Mar 2011 - 19:22



Zachodzi baba z trzema włosami do fryzjera i mówi tak:
-Poproszę zrobić mi warkocza.
-Niestety ale teraz wypadł pani 1 włos i zostało tylko 2.
-No to dwa kucyki.
-Znów pani wypadł włos.Został tylko 1.
-Ech, no dobra pójdę w rozpuszczonych.
Na drugi dzień przychodzi facet.
-Proszę jeden włos do przodu i te dwa na boki.
-Wypadł panu włos
-To na dwa boki zaczesze pan
-Znowu wypadł włos
-Trudno pójdę rozczochrany


oublier ses ancętres, c'est ętre comme un ruisseau sans source, un arbre sans racine
sonia
ADMINISTRATEUR
ADMINISTRATEUR



Revenir en haut Aller en bas
MessageSujet: Re: KAWALY PO POLSKU-BLAGUES EN POLONAIS Mar 22 Mar 2011 - 12:08





Polak i wielbłąd



Polak dostał wielbłąda ale nie umiał go obsługiwać,wiec pyta się araba:
- jak się nim steruje?
Arab mówi tak: Cho jedzie powoli.
ChO! ChO! jedzie szybko.
A zatrzymuje się na słowo Amen.
Polak rusza,mówi ChO! wielbłąd jedzie powoli.
Ale po godzinie mówi ChO!, ChO! bo się mu zdawało że jedzie za wolno , wielbłąd pędzi jak opętany.
Polak jednak, zapomniał jak go zatrzyma, zaczął się modlić żarliwie i na koniec powiedział Amen.
Wielbłąd stanął jak wryty nad przepaścią, Polak odetchnął z ulgą i mówi... ChO,ChO ale byśmy spadli.


oublier ses ancętres, c'est ętre comme un ruisseau sans source, un arbre sans racine
sonia
ADMINISTRATEUR
ADMINISTRATEUR



Revenir en haut Aller en bas
MessageSujet: Re: KAWALY PO POLSKU-BLAGUES EN POLONAIS Jeu 24 Mar 2011 - 14:13


Siostra Małgorzata przez pomyłkę trafiła do piekła.
Przerażona dzwoni do świętego Piotra i mówi: - Tu siostra Małgorzata! Popełniono straszny błąd! Wyjaśniła cala sytuacje i uzyskała obietnice, że pomyłka szybko zostanie naprawiona.
Niestety, święty Piotr w natłoku obowiązków najwyraźniej o niej zapomniał.
Następnego dnia siostra Małgorzata znów dzwoni: - Proszę, zabierzcie mnie stad natychmiast! Na dzisiejszy wieczór zaplanowana jest orgia! Obecność obowiązkowa... Swięty Piotr przejął sie losem siostry Małgorzaty i obiecał jak najszybciej sprawę załatwić.
Niestety, zapomniał i tym razem.
Przypomniał sobie dopiero nazajutrz, gdy usłyszał dzwonek telefonu.
Z drżącym sercem podnosi słuchawkę i słyszy: - Cześć Piotrek, tu Gosia. Nie zawracaj sobie głowy...


oublier ses ancętres, c'est ętre comme un ruisseau sans source, un arbre sans racine
sonia
ADMINISTRATEUR
ADMINISTRATEUR



Revenir en haut Aller en bas
MessageSujet: Re: KAWALY PO POLSKU-BLAGUES EN POLONAIS Dim 27 Mar 2011 - 19:34


Pani kazała przygotować dzieciom historie z morałem, które opowiedzieli im rodzice.
Pierwsza jest Małgosia.
- Moi rodzice hodują kury na mięso.
Kiedyś kupili dużo piskląt, już liczyli, ile zarobią, ale większość piskląt zdechła.

- Dobrze, Małgosiu, a jaki z tego morał?

- Nie licz pieniędzy z kurczaków, zanim nie dorosną, tak powiedzieli rodzice.

Następny opowiada Mareczek:
- Rodzice mają kurzą fermę.
Kury zniosły dużo jaj, rodzice liczyli, ile zarobią, ale z większości jaj wykluły się koguty.

- Dobrze, Marku, a jaki z tego morał?

- Nie z każdego jajka wylęga się kura.

Kolej na Jasia (pani łyka valium):
- Dziadek Staszek podczas wojny był cichociemnym.
No i zrzucali go na spadochronie do Polski.
Miał mundur, stena, sto naboi, nóż i butelkę whisky.
Pięćdziesiąt metrów nad ziemią zauważył, że leci w środek niemieckiego garnizonu.
Szkopy już go zauważyli, więc dziadek Staszek wychlał całą whisky naraz, żeby się nie stłukła, na dwudziestu metrach odpiął spadochron i spadł między Niemców.
I tu dawaaaj! Dziadek pruje ze stena! Niemcy walą się na ziemię jak afgańskie domki! Juchy więcej niż na filmach z Arnoldem.
Z osiemdziesięciu ubił i skończyły mu się pestki, to wyjął nóż i kosi Niemców jak Boryna zboże.
Na trzydziestym klinga poszłaaa, resztę dziadek zarąbał z buta i uciekł.
W klasie konsternacja. Pani - w spazmach mimo zażycia valium - pyta:

- Śliczna historyjka, ale jaki morał?

- Też taty pytałem, a on na to: ,,Nie wkurzaj dziadka Staszka, jak se popije''


oublier ses ancętres, c'est ętre comme un ruisseau sans source, un arbre sans racine
sonia
ADMINISTRATEUR
ADMINISTRATEUR



Revenir en haut Aller en bas
MessageSujet: Re: KAWALY PO POLSKU-BLAGUES EN POLONAIS Mar 5 Avr 2011 - 10:01



Mężczyzna na plaży zachodzi do stanowiska ratowników.
- Panowie ratownicy, nie macie przypadkiem zapałek?
- Proszę oto zapałki. Daj Pan papierosa, zapalimy.
- Proszę bardzo - mężczyzna częstuje ratowników papierosami.
Zapalają, przez chwilę delektują się aromatem tytoniu.
- Jak leci, panowie? Jakie nastroje? - pyta.
- No, tak sobie. Pracujemy pomalutku...
- Lato w tym roku okropnie gorące, oddychać nie ma czym...
- Strasznie. Spaliliśmy się przy tej robocie od tego cholernego słońca, upały, upały... Koszmar!
- A płacą chociaż dobrze?
- Żartujesz Pan? Ledwo można związać koniec z końcem...
- Taa i te ceny złodziejskie...
- Taa. Ciężko. Ale chłopaki, przyszedłem do Was w konkretnej sprawie.
Przykro mi, że i ja wam głowę zawracam, ale tam, gdzie ta zielona boja, teściowa mi się topi...


oublier ses ancętres, c'est ętre comme un ruisseau sans source, un arbre sans racine
sonia
ADMINISTRATEUR
ADMINISTRATEUR



Revenir en haut Aller en bas
MessageSujet: Re: KAWALY PO POLSKU-BLAGUES EN POLONAIS Dim 10 Avr 2011 - 20:21


James Bond, agent 007 wchodzi do knajpy, siada przy barze i zamawia wódkę Martini, wstrząśniętą, nie mieszaną.

Rozgląda się uważnie po lokalu i spostrzega wprost nieprzeciętnej urody kobietę, siedzącą przy stoliku w drugim końcu baru przy ścianie.


Nie podchodzi jednak do niej tylko wymieniają spojrzenia.

Nieznajoma nie wytrzymała jednak długo, podeszła do Bonda i przedstawiła się.

James skinął głową i powiedział:

- Jestem Bond, James Bond...

Widząc, że dalsza rozmowa się nie klei, kobieta zaczepia Bonda i mówi:

- Ale masz extra zegarek.

Bond popatrzył...

- Ten zegarek pokazuje mi to, czego ludzkie oko nie widzi

Kobieta ze zdziwieniem:

- Jak to jest możliwe?

Bond:

- Pokażę pani... o, na przykład widzę, że pani nie ma na sobie majtek...

Kobieta patrzy z lekkim uśmiechem i mówi:

- Ten zegarek jest chyba zepsuty, bo ja akurat mam na sobie majtki

Bond lekko zmieszany, podwija rękaw, puka w szybkę zegarka i mówi:

- O cholera! Znowu spieszy się o godzinę!


oublier ses ancętres, c'est ętre comme un ruisseau sans source, un arbre sans racine
sonia
ADMINISTRATEUR
ADMINISTRATEUR



Revenir en haut Aller en bas
MessageSujet: Re: KAWALY PO POLSKU-BLAGUES EN POLONAIS Lun 18 Avr 2011 - 12:39

Wpisał: D&D


Hrabia, słynny gawędziarz, opowiada wśród grona przyjaciół jedną ze swoich licznych przygód.
- Sarna, którą upolowałem była wielka i ciężka, wokół nikogo nie było, więc musiałem sam sobie z nią poradzić.
Zarzuciłem jedna nogę sarny na lewe ramię, druga na prawe...
W tym momencie hrabia został odwołany przez służącego do pilnego telefonu.
Po chwili wraca i pyta:
- Na czym to ja skończyłem?
- Jedna noga na prawe ramię, druga noga na lewe ramię... - podpowiada chór przyjaciół.
- A, już wiem - przypomina sobie hrabia - ach te Rosjanki, cóż to były za kobiety!!!



oublier ses ancętres, c'est ętre comme un ruisseau sans source, un arbre sans racine
sonia
ADMINISTRATEUR
ADMINISTRATEUR



Revenir en haut Aller en bas
MessageSujet: Re: KAWALY PO POLSKU-BLAGUES EN POLONAIS Mer 27 Avr 2011 - 10:35

Za czasów komunizmu na lekcji plastyki pani kazała narysować prace pod tytułem "Lenin na wakacjach", minęło kilka minut i pani przechadza się po klasie i ogląda prace uczniów.
Podchodzi do Krzysia i ogląda plaże piasek a na piasku opalający się Lenin w okularach, pani mówi
- No brawo Krzysiu, bardzo dobra praca.
Podchodzi do Marysi i ogląda góry śnieg i Lenina ubranego w kombinezon narciarski jeżdżącego na nartach, pani mówi
- No brawo Marysiu, bardzo dobra praca.
Podchodzi do Jasia i ogląda pokój w nim łóżko i kochająca się żona Lenina z premierem Rosji, pani pyta się
- Jasiu dobrze, ale gdzie jest Lenin?
- Na wakacjach proszę pani


oublier ses ancętres, c'est ętre comme un ruisseau sans source, un arbre sans racine
sonia
ADMINISTRATEUR
ADMINISTRATEUR



Revenir en haut Aller en bas
MessageSujet: Re: KAWALY PO POLSKU-BLAGUES EN POLONAIS Jeu 12 Mai 2011 - 9:10



Nauczycielka poleciła dzieciom skonstruować pułapkę na myszy.
Na drugi dzień sprawdza prace.
Podchodzi do Jasia. Jaś przyniósł deseczkę, w nią wbity gwóźdź i na tym gwoździu serek.
Pani pyta jak to działa, no to on na to, że myszka podchodzi, je serek, aż nagle jej gardziołko nabija się na gwóźdź.
- Ale to makabryczne! Wymyśl coś innego - mówi do Jasia.

Na drugi dzień Jasio przynosi inną deseczkę i na niej w dwóch miejscach przymocowany serek, a miedzy tymi serkami żyletka.
- Jak to działa? - pyta nauczycielka.
- Myszka podchodzi i zaczyna się zastanawiać który serek zjeść, patrząc to raz na jeden serek, to dwa na drugi.
No i tak długo zastanawia się, i kręci główką, aż szyjka przerżnie się na tej żyletce.
- Ale makabryczne! - krzywi się nauczycielka. - Wymyśl coś innego.

Na trzeci dzień przynosi Jasio swój wynalazek. Pani ogląda pułapkę i pyta:
- Jasiu, dlaczego twój projekt to tylko mała deseczka?
- To jest moja pułapka na myszy.
- Więc powiedz, jak działa.
- Myszka podchodzi do deseczki, chwyta ją w łapki, wali się nią po głowie i krzyczy: "Nie ma serka, nie ma serka


oublier ses ancętres, c'est ętre comme un ruisseau sans source, un arbre sans racine
sonia
ADMINISTRATEUR
ADMINISTRATEUR



Revenir en haut Aller en bas
MessageSujet: Re: KAWALY PO POLSKU-BLAGUES EN POLONAIS Mer 8 Juin 2011 - 9:47

Rozmawiają dwaj koledzy z pracy:
- Franek, dlaczego szef jest na ciebie zły od tygodnia?
- Tydzień temu była impreza zakładowa i szef wzniósł toast "Niech żyją pracownicy!", a ja zapytałem "Tak? A z czego?"



oublier ses ancętres, c'est ętre comme un ruisseau sans source, un arbre sans racine
sonia
ADMINISTRATEUR
ADMINISTRATEUR



Revenir en haut Aller en bas
MessageSujet: Re: KAWALY PO POLSKU-BLAGUES EN POLONAIS Dim 19 Juin 2011 - 10:08



Kobieta próbowała wsiąść do autobusu, ale jej spódnica była za ciasna i nie mogła wejść do środka.
Więc sięgnęła do tyłu i poluźniła suwak. Jednak spódnica nadal była za ciasna.
Więc znów poluźniła suwak, lecz nadal nic.
W końcu poluźniła suwak po raz trzeci.
Nagle poczuła parę rąk na swojej pupie, które próbowały wepchnąć ją na pokład autobusu.
Kobieta odwróciła się z oczami pełnymi gniewu i powiedziała pełnym oburzenia głosem:
- Proszę Pana nie znam Pana na tyle dobrze, aby mógł Pan zachowywać się w ten sposób!!
Na to mężczyzna uśmiechnął się i spokojnie oświadczył:
- Proszę Pani ja też Pani nie znam na tyle dobrze, aby Pani mogła rozpinać mój rozporek trzy razy


oublier ses ancętres, c'est ętre comme un ruisseau sans source, un arbre sans racine
sonia
ADMINISTRATEUR
ADMINISTRATEUR



Revenir en haut Aller en bas
MessageSujet: Re: KAWALY PO POLSKU-BLAGUES EN POLONAIS Lun 20 Juin 2011 - 8:20

@sonia a écrit:
- Proszę Pani ja też Pani nie znam na tyle dobrze, aby Pani mogła rozpinać mój rozporek trzy razy

SONIA
J'ai compris l'histoire mais c'est quoi ROZPOREK ???? C'est synonyme de SPODNIE


PATRYK

PATRYK
ADMINISTRATEUR
ADMINISTRATEUR



http://lespolonais.forumpro.fr
Revenir en haut Aller en bas
MessageSujet: Re: KAWALY PO POLSKU-BLAGUES EN POLONAIS Lun 20 Juin 2011 - 9:37

Synek pyta ojca:
- Tatusiu, dlaczego ty masz duży rozporek przy spodniach, a ja mały?
- Synku, dlatego, że ja mam dużego ptaszka, a ty małego.
Na drugi dzień synek widzi księdza w sutannie i biegnie z krzykiem do ojca:
- Tato, tato! Ksiądz to ma chyba orła!


oublier ses ancętres, c'est ętre comme un ruisseau sans source, un arbre sans racine
sonia
ADMINISTRATEUR
ADMINISTRATEUR



Revenir en haut Aller en bas
MessageSujet: Re: KAWALY PO POLSKU-BLAGUES EN POLONAIS Lun 20 Juin 2011 - 9:44

@PATRYK a écrit:
@sonia a écrit:
- Proszę Pani ja też Pani nie znam na tyle dobrze, aby Pani mogła rozpinać mój rozporek trzy razy

SONIA
J'ai compris l'histoire mais c'est quoi ROZPOREK ???? C'est synonyme de SPODNIE

Voila la diffinition que j'ai eu de rozporek
Wyniki tłumaczenia: rozporek

polsko-francuski

rozporek (Ectaco-Poland)
n, rodz. m
crevé



Rozporek =brayette...mais ça vous le savez


oublier ses ancętres, c'est ętre comme un ruisseau sans source, un arbre sans racine
sonia
ADMINISTRATEUR
ADMINISTRATEUR



Revenir en haut Aller en bas
MessageSujet: Re: KAWALY PO POLSKU-BLAGUES EN POLONAIS Jeu 23 Juin 2011 - 9:30


Wrócił syn z pracy w Anglii na swoja wieś. Zwraca się do niego ojciec:
- Idz rozrzuć gnój.
- What? - pyta syn.
- Łot krowy i łot konia - odpowiada ojciec.


oublier ses ancętres, c'est ętre comme un ruisseau sans source, un arbre sans racine
sonia
ADMINISTRATEUR
ADMINISTRATEUR



Revenir en haut Aller en bas
MessageSujet: Re: KAWALY PO POLSKU-BLAGUES EN POLONAIS Dim 28 Aoű 2011 - 11:43



oublier ses ancętres, c'est ętre comme un ruisseau sans source, un arbre sans racine
sonia
ADMINISTRATEUR
ADMINISTRATEUR



Revenir en haut Aller en bas
MessageSujet: Re: KAWALY PO POLSKU-BLAGUES EN POLONAIS Dim 28 Aoű 2011 - 13:53

Jedzie facet samochodem, słucha radia i nagle słyszy:
- "Uwaga, przerywamy audycję, aby podać sensacyjną wiadomość! W lesie, okolicach Warszawy wylądowało UFO. W razie napotkania UFO-nauty prosimy o zachowanie spokoju! Obcy nie wykazują agresji, można się z nimi porozumieć po polsku, tylko trzeba mówić powoli i wyraźnie. Podajemy przybliżony opis przybyszów: mali, zieleni, mają wielkie oczy i łapy do samej ziemi."
Facet dojeżdża do Warszawy, nagle zachciało się siku, więc zatrzymał się przy lasku. Włazi w krzaki... I zdębiał!!! W krzakach siedzi małe, zielone, ma wielkie oczy i łapy do samej ziemi!!! No to, mówi powoli i wyraźnie:
- Dzień-do-bry! Je-stem kie-ro-wca i ja-dę do War-sza-wy.
A zielone:
- Dzień-do-bry! Je-stem ga-jo-wy i sram!


Derničre édition par tomek le Mar 30 Aoű 2011 - 20:06, édité 1 fois
tomek
SUPERSTAR
SUPERSTAR



Revenir en haut Aller en bas
MessageSujet: Re: KAWALY PO POLSKU-BLAGUES EN POLONAIS Lun 29 Aoű 2011 - 20:43

@tomek a écrit:
......
A zielone:
- Dzień-do-bry! Je-stem ga-jo-wy i sram!

Désolé mais lŕ il y a un mot que je ne connais pas "sram".


PATRYK

PATRYK
ADMINISTRATEUR
ADMINISTRATEUR



http://lespolonais.forumpro.fr
Revenir en haut Aller en bas
MessageSujet: Re: KAWALY PO POLSKU-BLAGUES EN POLONAIS Lun 29 Aoű 2011 - 20:50

gajowy - garde forrestier (ils ont des uniformes verts);
sram - ca vient de srać (c'est un gros mot en infinitif), ou autrement dit - chier, et en plus "leger" - faire sa crotte (robić kupę)... lol!
tomek
SUPERSTAR
SUPERSTAR



Revenir en haut Aller en bas
MessageSujet: Re: KAWALY PO POLSKU-BLAGUES EN POLONAIS Mar 30 Aoű 2011 - 7:33

@tomek a écrit:
sram - ca vient de srać (c'est un gros mot en infinitif), ou autrement dit - ......... lol!

J'avais compris mais je voulais que tu l'écrives


PATRYK

PATRYK
ADMINISTRATEUR
ADMINISTRATEUR



http://lespolonais.forumpro.fr
Revenir en haut Aller en bas
MessageSujet: Re: KAWALY PO POLSKU-BLAGUES EN POLONAIS Mar 30 Aoű 2011 - 8:09

?????????????????????????????????? Et pourquoi????????????????????????????????????? ange
tomek
SUPERSTAR
SUPERSTAR



Revenir en haut Aller en bas
MessageSujet: Re: KAWALY PO POLSKU-BLAGUES EN POLONAIS Mar 30 Aoű 2011 - 8:48

Pour le mettre ICI


PATRYK

PATRYK
ADMINISTRATEUR
ADMINISTRATEUR



http://lespolonais.forumpro.fr
Revenir en haut Aller en bas
MessageSujet: Re: KAWALY PO POLSKU-BLAGUES EN POLONAIS Mar 30 Aoű 2011 - 9:29



oublier ses ancętres, c'est ętre comme un ruisseau sans source, un arbre sans racine
sonia
ADMINISTRATEUR
ADMINISTRATEUR



Revenir en haut Aller en bas
MessageSujet: Re: KAWALY PO POLSKU-BLAGUES EN POLONAIS Jeu 1 Sep 2011 - 11:16

Z polskiego na czeski:

łóżko- czworonożne jebadełko

smieci to - smesny odpad

wiewiorka - drewny kocor

batman - netoperek

zapalniczka - zarzygalka


terminator - elektonicky mordulec

miejsce stalego zamieszkania - trvale bydlisko

cytat z czeskiego pornosa - "pozor! pozor! budu triskat!"

Zaczarowany flet - Zahlastana fifulka

"Byc albo nie byc oto jest pytanie" -
Bytka abo ne bytka to je zapytka

W liscie do Koryntian - Hymn o milosci - "milosc sie nie obraza i gniewem nie unosi" - "laska se ne wypina i ne wydyma sa"

Trójka czeskich hokejowych napastników - Popil, Poruhal a Smutny...


oublier ses ancętres, c'est ętre comme un ruisseau sans source, un arbre sans racine
sonia
ADMINISTRATEUR
ADMINISTRATEUR



Revenir en haut Aller en bas
MessageSujet: Re: KAWALY PO POLSKU-BLAGUES EN POLONAIS Aujourd'hui ŕ 12:38

Contenu sponsorisé




Revenir en haut Aller en bas

KAWALY PO POLSKU-BLAGUES EN POLONAIS

Voir le sujet précédent Voir le sujet suivant Revenir en haut
Page 16 sur 18Aller ŕ la page : Précédent  1 ... 9 ... 15, 16, 17, 18  Suivant

Permission de ce forum:Vous ne pouvez pas répondre aux sujets dans ce forum
Witamy - Zapraszamy  :: Polska Rozmowa - Le Café Polonais :: Rions un peu ... Blagues, Videos, PPS etc ... - Śmiejmy się razem-