Witamy - Zapraszamy


 
PortailAccueilFAQS'enregistrerConnexion

Partagez| .

KAWALY PO POLSKU-BLAGUES EN POLONAIS

Voir le sujet précédent Voir le sujet suivant Aller en bas
Aller ŕ la page : Précédent  1 ... 9 ... 14, 15, 16, 17, 18  Suivant
MessageAuteur
MessageSujet: Re: KAWALY PO POLSKU-BLAGUES EN POLONAIS Mer 29 Déc 2010 - 20:52




Pewien facet chciał sprawdzić, czy jak wyjeżdża w delegację, to czy żona go przypadkiem nie zdradza.
Kumpel polecił mu kupno papugi, która mówi to, co widziała.
Więc facet poszedł do sklepu zoologicznego.
Niestety była tam tylko jedna papuga, w dodatku samiec i bez nóg. Mimo tego facet zakupił papugę.
Po powrocie do domu postawił ją na szafie i powiedział żonie, że jedzie na delegacje, a papudze polecił obserwować co będzie, jak go nie będzie.
Po powrocie pyta się papugi co widziała.
Papuga na to:
- Dzień po Twoim wyjeździe przyjechał jakiś facet, zaczęli się rozbierać...
- No i co dalej?
- Nie wiem, bo mi stanął i spadłem za szafę


oublier ses ancętres, c'est ętre comme un ruisseau sans source, un arbre sans racine
sonia
ADMINISTRATEUR
ADMINISTRATEUR



Revenir en haut Aller en bas
MessageSujet: Re: KAWALY PO POLSKU-BLAGUES EN POLONAIS Dim 2 Jan 2011 - 14:24


Na babskiej imprezie rozmawiają trzy mężatki.

Pierwsza mówi: - Wiecie jak kocham się z moim Zenkiem, to on zawsze ma zimne jajka.

Druga mówi: - Faktycznie, jak ja się kocham z moim Frankiem, to on także ma zimne jajka.

Na to trzecia: - Wiecie, ja nie wiem? Nigdy nie sprawdzałam jakie ma jajka mój Jacuś w trakcie stosunku.

Po dwóch dniach ponownie się spotkały w tym samym gronie.

Trzecia mężatka (ta od Jacka) przychodzi cała poobijana, z potarganymi włosami i ubraniem.

Pozostałe dwie pytają się - co ci się stało?

Ona odpowiada:

- Kochałam się z Jackiem, sprawdzam te jego jajka i tak mu mówię:

- Jacek !!! Ty masz w trakcie kochania tak samo zimne jajka - jak Zenek i Franek ....


oublier ses ancętres, c'est ętre comme un ruisseau sans source, un arbre sans racine
sonia
ADMINISTRATEUR
ADMINISTRATEUR



Revenir en haut Aller en bas
MessageSujet: Re: KAWALY PO POLSKU-BLAGUES EN POLONAIS Mar 11 Jan 2011 - 12:50




Ojciec z synem są w sklepie, a syn zobaczył kondomy i pyta się, co to jest.
Ojciec na to:
- No, to są kondomy i używa się ich dla ochrony podczas seksu.
Syn podnosi jedno opakowanie i pyta, czemu w środku są trzy kondomy.
- To dla chłopców z liceum. Jeden na piątek, jeden na sobotę, jeden na niedzielę.
Syn podnosi paczkę z 6 kondomami i pyta:
- Dlaczego tu jest sześć?
- To jest dla studentów, dwa na piątek, dwa na sobotę i dwa na niedzielę.
Syn spostrzega paczkę z 12 kondomami i zadaje to samo pytanie. Ojciec na to:
- Synu, te są dla żonatych.
Jeden na styczeń, drugi na luty, trzeci na marzec


oublier ses ancętres, c'est ętre comme un ruisseau sans source, un arbre sans racine


Derničre édition par sonia le Lun 31 Jan 2011 - 21:14, édité 1 fois
sonia
ADMINISTRATEUR
ADMINISTRATEUR



Revenir en haut Aller en bas
MessageSujet: Re: KAWALY PO POLSKU-BLAGUES EN POLONAIS Mer 12 Jan 2011 - 12:31

Pewnego dnia przybiegłem do Tomka.
Po lunchu gadaliśmy i podzielił się ze mną sensacją.
- Marek - powiedział - Beata i ja rozwodzimy się.
Byłem zdumiony.
- Dlaczego? Co się stało?! Wyglądaliście na szczęśliwą parę!
- No cóż - powiedział - odkąd się pobraliśmy, żona próbowała mnie zmienić.
Oduczyła mnie picia, palenia, powrotów w środku nocy. Nauczyła mnie, jak się elegancko ubierać, oglądać dobrą sztukę, wyrobić sobie gust kulinarny, muzyczny i robić zapasy w sklepie.
- I co, jesteś teraz zgorzkniały, bo tak bardzo cię zmieniła?
- Nie, nie jestem zgorzkniały. Teraz jestem tak dobry, że ona na mnie nie zasługuje



oublier ses ancętres, c'est ętre comme un ruisseau sans source, un arbre sans racine
sonia
ADMINISTRATEUR
ADMINISTRATEUR



Revenir en haut Aller en bas
MessageSujet: Re: KAWALY PO POLSKU-BLAGUES EN POLONAIS Dim 16 Jan 2011 - 13:03

Spotyka się Beduin na pustyni z białym.
Biały ma papugę na ramieniu, a Beduin węża wokół szyi.
- Te, biały... - mówi Beduin - coś ty za jeden?
A on mu: - Polak.
- Słyszałem, że wy tam nieźle chlejecie w tej Polsce.
- A napijemy się od czasu do czasu
- A napijesz się jednego?
- A napiję!
- Ale wiesz, to taki ciepły, mocny bimberek, z bukłaka...
- Dawaj!
Wypił jednego i nic. Beduin nie wierzy i pyta:
- A drugiego wypijesz?
- Wypiję!
Nalał. Polak wypił i nic.
- A trzeciego wypijesz?
- Wypiję!
Nalał. Polak wypił i tylko rękawem otarł gębę...
- A czwartego!?
Wtedy odzywa się zniecierpliwiona papuga Polaka:
- I czwartego, i piątego, i szóstego też, i wp***dol dostaniesz i tego robaka Ci zjemy...




oublier ses ancętres, c'est ętre comme un ruisseau sans source, un arbre sans racine
sonia
ADMINISTRATEUR
ADMINISTRATEUR



Revenir en haut Aller en bas
MessageSujet: Re: KAWALY PO POLSKU-BLAGUES EN POLONAIS Jeu 20 Jan 2011 - 11:18


Po czym poznać, że twoja kobieta/twój mężczyzna ma kogoś w sieci:





1. Ostatnio zwykł/a siedzieć nago przed komputerem.
2. Po wylogowaniu się, zawsze pali papierosa.
3. Zaczęła upiększać Twoje stanowisko komputerowe kwiatkami, wstążeczkami i kolorowymi miśkami.
4. Każdego ranka monitor jest zaparowany.
5. Doszła do perfekcji w pisaniu na klawiaturze jedną ręką.
6. Czyni sarkastyczne uwagi, że Twój "sprzęt" potrzebuje upgrade'u.
7. Widoczne ślady szminki na joysticku lub myszce.
8. Kiedy się kochacie, bębni Ci palcami po plecach.
9. Coś, co zapchało drukarkę, to nie kartka, tylko stringi lub prezerwatywa.
10. Ilekroć wchodzisz do pokoju, na ekranie widzisz główną stronę jakiegoś serwisu dla kucharek lub samochodziarzy.


oublier ses ancętres, c'est ętre comme un ruisseau sans source, un arbre sans racine
sonia
ADMINISTRATEUR
ADMINISTRATEUR



Revenir en haut Aller en bas
MessageSujet: Re: KAWALY PO POLSKU-BLAGUES EN POLONAIS Jeu 27 Jan 2011 - 13:10

Po latach spotyka się dwóch kumpli.
- Cześć, co słychać ?
- Kiepsko, jestem bezrobotny.
- Ja też jestem bezrobotny, ale forsy mam jak lodu i nie narzekam.
- To z czego żyjesz?
- Chodzę na mecze piłkarskie.
- No i co?
- Podczas przerwy większość kibiców nie idzie sikać do ubikacji, tylko idę pod siatkę i leją.
Ja wówczas jestem z drugiej strony siatki, łapię takiego za interes i mówię "Dawaj dwie stówy albo ci go utnę brzytwą".
No i po każdym meczu mam jakieś 4 tysiące.
- Wiesz co? Idę na następny mecz spróbować tak zarobić!
Na meczu obaj umówili się, że zaczynają z przeciwległych końców siatki i spotykają się w jej połowie.
Gdy zaczęła się 2 połowa meczu, jeden pyta drugiego:
- Jak ci idzie?
- Mam już te 4 tysiące, a jak tobie?

- A ja mam 600 złotych i 18 członków


oublier ses ancętres, c'est ętre comme un ruisseau sans source, un arbre sans racine
sonia
ADMINISTRATEUR
ADMINISTRATEUR



Revenir en haut Aller en bas
MessageSujet: Re: KAWALY PO POLSKU-BLAGUES EN POLONAIS Lun 31 Jan 2011 - 21:19



Pewien facet, trochę już starszy, zaczynał mieć zaniki pamięci.
Kiedyś na spotkaniu z przyjaciółmi u niego w domu zaczął opowiadać,
że teraz leczy się u takiego dobrego lekarza, na to goście,
że też by chcieli i jak się ten lekarz nazywa:

- no własnie miałem na końcu języka... pamiętacie może, był taki grecki poeta, w starożytności, taki ślepy...
- No był, Homer. To co, ten lekarz ma na nazwisko Homer?

- Nie, nie! On napisał taką epopeję, o tym jak Grecy się tłukli pod takim miastem w starożytnożci, które próbowali zdobyć...
- no tak, zdobywali Troje.
To co, ten lekarz się jakoś podobnie nazywa?
Albo mieszka na takiej ulicy?
- nie, nie, nie! Tam był taki wódz, tych, no, Greków, taki główny...
- Agamemnon?
- O o o! No i on miał brata...
- Menelaosa.
Ale co to ma wspólnego z lekarzem??!!?

- Zaraz mówie.
I tam był taki wódz trojański, który temu Mene... jak mu tam, uprowadził żonę.
- Aaaa, Parys! Ten lekarz nazywa się Parys?

- Nieeeee! Nie! Ta zona, co on ja uprowadził, to jak miała na imię?
- Helena.
- No właśnie, Helena! Helenkaaaaaaaaa - woła do żony w kuchni - jak się nazywa ten mój lekarz????


oublier ses ancętres, c'est ętre comme un ruisseau sans source, un arbre sans racine
sonia
ADMINISTRATEUR
ADMINISTRATEUR



Revenir en haut Aller en bas
MessageSujet: Re: KAWALY PO POLSKU-BLAGUES EN POLONAIS Mer 2 Fév 2011 - 11:47



Stacja benzynowa na peryferiach Lublina.
Przy wjeździe na stację wisi baner reklamowy: "Kto kupi pełny bak paliwa, ma prawo uczestniczyć w
loterii! Wygrana - bezpłatny seks!"
Na stację podjeżdża polonez z dwoma
mężczyznami.
Tankują do pełna i po drodze do kasy spostrzegają baner reklamowy.
Pytają kasjera o zasady loterii.
- Reguły są bardzo proste - odpowiada sprzedawca. - Wybieram w umyśle jedną z cyfr - jeśli ktoś zgadnie co to za cyfra - wygrywa!
Kierowca
- Siedem!
Pracownik stacji benzynowej:
- Niestety, pomyślałem o cyfrze dwa.

Proszę spróbować następnym razem.
....
Po dwóch tygodniach:
Kierowca
- Pięć
Sprzedawca:
- Niestety, pomyślałem o szóstce.

Proszę spróbować następnym razem.
Mężczyzna odjeżdża i kręcąc głową zagaduje do pasażera:
- Do du*y taka loteria! Nic nie można wygrać! Może on po prostu oszukuje?
Pasażer:
- Nie, skądże! On nie oszukuje!

W zeszłym tygodniu moja żona dwa razy wygrała


oublier ses ancętres, c'est ętre comme un ruisseau sans source, un arbre sans racine
sonia
ADMINISTRATEUR
ADMINISTRATEUR



Revenir en haut Aller en bas
MessageSujet: Re: KAWALY PO POLSKU-BLAGUES EN POLONAIS Mer 2 Fév 2011 - 12:07

Wszystko zrozumiałem, ale dlaczego na peryferiach Lublina??? Exclamation
tomek
SUPERSTAR
SUPERSTAR



Revenir en haut Aller en bas
MessageSujet: Re: KAWALY PO POLSKU-BLAGUES EN POLONAIS Jeu 3 Fév 2011 - 19:55

@tomek a écrit:
Wszystko zrozumiałem, ale dlaczego na peryferiach Lublina???



Ja tez i zastanawiam sie nad tym


oublier ses ancętres, c'est ętre comme un ruisseau sans source, un arbre sans racine
sonia
ADMINISTRATEUR
ADMINISTRATEUR



Revenir en haut Aller en bas
MessageSujet: Re: KAWALY PO POLSKU-BLAGUES EN POLONAIS Jeu 3 Fév 2011 - 20:11




Muzułmanin Ahmed zmarł i trafił do nieba. Na miejscu wita go święty Piotr:
- Witaj mój synu, proszę do środka...
Na to Ahmed:
- O nie! Nie mogę wejść do środka najpierw muszę spotkać Allaha.
Święty Piotr:
- Aaa... Allah... jest piętro wyżej.
Ahmed uśmiecha się:
- Oczywiście, że jest wyżej!
I wchodzi po schodach do góry.
Tam wita go Jezus:
- Witaj mój synu, proszę do środka...
Na to Ahmed:
- O nie! Nie mogę wejść do środka najpierw muszę spotkać Allaha.
Jezus odpowiada:
- Oczywiście. Allah jest na najwyższym piętrze.
Muzułmanin uśmiecha się i idzie na samą górę. Tam wita go sam Bóg:
- Witaj mój synu, proszę do środka...
Na to Ahmed:
- O nie! Nie mogę wejść do środka najpierw muszę spotkać Allaha.
Bóg na to:
- Oczywiście, jest tutaj ale w tej chwili jest bardzo zajęty - może spoczniesz tu i czegoś się napijesz?
- No dobrze... z przyjemnością.
- Herbaty?
- Tak bardzo chętnie.
Na to Bóg:
- Świetnie napiję się z tobą.
Po czym klaszcze w dłonie i woła:
- Allah, przynieś tu dwie herbaty!


oublier ses ancętres, c'est ętre comme un ruisseau sans source, un arbre sans racine
sonia
ADMINISTRATEUR
ADMINISTRATEUR



Revenir en haut Aller en bas
MessageSujet: Re: KAWALY PO POLSKU-BLAGUES EN POLONAIS Lun 7 Fév 2011 - 8:15

Trochę to chamskie, ale jak ktoś jest wrażliwy niech nie czyta...
Przychodzi Nowobogacki do banku, staje przed okienkiem i mówi:
- Chcę w waszym pierdolonym banku otworzyć konto.
- Panie, co pan???
- No kurwa, chcę w waszym jebanym zasranym banku otworzyć konto!
- Panie, ja tu pracuję już 20 lat, ale takiego chama to jeszcze nie widziałam. Ja nie mam przyjemności z panem rozmawiać, idę po dyrektora.
Po chwili przychodzi dyrektor banku...
- Słucham szanownego pana, w czym możemy pomóc?
- No żesz ty w mordę jeża, chcę w waszym jebanym pierdolonym zasranym, zarzyganym banku otworzyć konto!
- No wie pan... Aaaa, właściwie to ile chce pan wpłacić?
- Milion Euro.
- Cooooooo??? I ta kurwa nie przyjęła???????????
tomek
SUPERSTAR
SUPERSTAR



Revenir en haut Aller en bas
MessageSujet: Re: KAWALY PO POLSKU-BLAGUES EN POLONAIS Lun 7 Fév 2011 - 12:46

lol! lol!
Jo
SUPERSTAR
SUPERSTAR



Revenir en haut Aller en bas
MessageSujet: Re: KAWALY PO POLSKU-BLAGUES EN POLONAIS Lun 7 Fév 2011 - 13:27

Pewnego dnia Jezus zwołał w niebie swoich apostołów, i powiedział:
- Na ziemi źle się dzieje. Słyszałem o rozprzestrzeniającej się tam pladze narkomanii, musimy coś z tym zrobić, lecz problem w tym, że niezbyt wiele o tym zjawisku tak naprawdę tutaj wiemy.
W związku z tym wysyłam was wszystkich z misją na ziemię: idźcie i zdobądźcie próbki różnych narkotyków.
Kiedy to się wam uda, wróćcie tutaj do mnie i razem przyjrzymy się z czym mamy do czynienia.
Jak postanowił, tak się też stało. Apostołowie udali się na ziemię i po jakimś czasie zaczęli powracać ze zdobytymi narkotykami.

Puk, puk! - rozległo się u drzwi Jezusa.
- Kto tam?
- Święty Piotr.
- Co przytargałeś?
- Marihuanę z Kolumbii.
- Ok. Wchodź.

Puk, puk!
- Kto tam?
- Święty Marek.
- Co przytargałeś?
- Haszysz z Amsterdamu.
- Ok. Wchodź.

Puk, puk!
- Kto tam?
- Święty Paweł.
- Co przytargałeś?
- Konopie z Indii.
- Ok. Wchodź.

Puk, puk!
- Kto tam?
- Święty Łukasz.
- Co przytargałeś?
- Opium z Indonezji.
- Ok. Wchodź.

Puk, puk!
- Kto tam
- Święty Krzysztof.
- Co przytargałeś?
- LSD i trochę trawki z jakichś akademików w Europie.
- Ok. Wchodź.

I tak po pewnym czasie zebrał się już prawie cały komplet.

Puk, puk! Rozległo się raz jeszcze.
- Kto tam?
- Judasz.
- Co przytargałeś?

- FBI!!! Łapska w górę, gębami do ściany i nie ruszać się!!!!


oublier ses ancętres, c'est ętre comme un ruisseau sans source, un arbre sans racine
sonia
ADMINISTRATEUR
ADMINISTRATEUR



Revenir en haut Aller en bas
MessageSujet: Re: KAWALY PO POLSKU-BLAGUES EN POLONAIS Mar 8 Fév 2011 - 14:39

Przychodzi Jasiu do burdelu z rozjechaną żabą oraz skarbonką i mówi do burdelmamy:
- Dzień dobry.
Czy jest pani chora na AIDS?
- Dziecko, po co ci pani chora na AIDS?
- No bo czy jeśli będę uprawiał seks z panią chorą na AIDS, to będę chory na AIDS?
- Tak.
- A czy jeśli moja opiekunka przyjdzie do mnie jak co dzień i będzie mnie molestować, to czy będzie chora na AIDS?
- Tak.
- A czy jeśli mój tato będze uprawiał seks z moją opiekunką, to czy on też będzie chory na AIDS?
- Tak.
- A czy jeśli moja mama będzie uprawiać seks z moim tatą, to czy ona też będzie chora na AIDS?
- Tak.
- A czy jeśli śmieciarz przyjedzie jak w każdą środę i będzie uprawiał seks z moją mamą, to czy będzie chory na AIDS?
- Tak.
- No i o tego sukinsyna mi chodziło, bo mi żabę rozjechał


oublier ses ancętres, c'est ętre comme un ruisseau sans source, un arbre sans racine
sonia
ADMINISTRATEUR
ADMINISTRATEUR



Revenir en haut Aller en bas
MessageSujet: Re: KAWALY PO POLSKU-BLAGUES EN POLONAIS Ven 11 Fév 2011 - 7:50

Idzie facet ulicą patrzy a tam strzałka z napisem: "burdel u sióstr
urszulanek
".

- Hmm.. - myśli facet - tego jeszcze nie było.

Wszedł, a tam za ciężkim dębowym biurkiem siedzi stara zakonnica i pyta:

- Czego chciał?

- N... no... skorzystać z, z, z u-u-usług...

- Płaci tu 500,- zł i idzie w te drzwi po prawej.

Zapłacił i poszedł. a tam na końcu korytarza kolejna, już młoda zakonnica

siedzi przy zwyczajnym biurku.

- Witam pana.

- Tam, chciałem...

- Tak, tak wiem, 300,- zł i drzwi po lewej.

Zapłacił, poszedł. Na końcu korytarza nowicjuszka siedzi przy stoliczku...

- Dzień dobry.

- Dzień dobry, chciałem skorzystać z usług.

- Ach, tak... 100,- zł i te drzwi za mną.

Ok, zapłacił, już tyle wydał, to stówa go nie zbawi. Wszedł, drzwi się

zatrzasnęły, a facet stoi na dworze, nie można już wrócić, bo klamki z tej

strony nie ma... rozgląda się (nieco skołowany), a tu mała tabliczka z

napisem:

"właśnie zostałeś wy..chany przez siostry urszulanki"
ange
tomek
SUPERSTAR
SUPERSTAR



Revenir en haut Aller en bas
MessageSujet: Re: KAWALY PO POLSKU-BLAGUES EN POLONAIS Ven 11 Fév 2011 - 12:34

Je connaissais cette blague mais en français. Laughing Wink
Jo
SUPERSTAR
SUPERSTAR



Revenir en haut Aller en bas
MessageSujet: Re: KAWALY PO POLSKU-BLAGUES EN POLONAIS Mar 15 Fév 2011 - 11:09


DUPA

Dupę wynalazł uczony radziecki Wołow. Dlatego mówimy: 'dupa Wołowa'.
Inni twierdzą, że dupę wynalazła Marynia. Ci z kolei rozmawiają o ''dupie Maryni''.
Dupa pełni ważną rolę w ruchu obrotowym. Wszystko kręci się wokół dupy.
Dupa służy również do przekazywania zdecydowanych sygnałów niewerbalnych.



Dobrze wymierzony, solidny kopniak w dupę jest wyrażeniem uczuć negatywnych wobec adresata takiego gestu.
Dupie można również przekazać emocje pozytywne, np.''całując kogoś w dupę''.
Dupa może spełniać też rolę lizaka. Szczęśliwie nie wszyscy są ''dupolizami''.

Uniwersalność dupy nie kończy się na tym, jest ona bowiem zadziwiająco skutecznym pojemnikiem:




''w dupie'' można mieć całe osoby, a nawet społeczności.
Dupa służy nieraz jako etalon: wiele rzeczy jest ''do dupy'', tym samym dupa spełnia rolę uniwersalnego wzorca porównawczego.

''W dupę'' (lub ''po dupie'') można również dostać.

Czynność ta umacnia więzi emocjonalne między rodzicami i dziećmi.
Prócz tego, dupa spełnia rolę siedziska, powiadamy bowiem: 'siadaj na dupie', często z dodatkiem poleceń uzupełniających, jak np. '[...] i siedź cicho'.

Określenie 'dawać (dać) dupy' funkcjonuje w dwóch znaczeniach: erotycznym i wartościującym, jednak 'ściągnąć kogoś z dupy' tylko w tym pierwszym.


Można również ''chronić swoją (lub czyjąś) dupę'', co kolejny raz potwierdza ważność dupy w otaczającym nas świecie.

Zabrać się do czegoś od ''dupy strony' oznacza podejście niewłaściwe, od końca; dupa funkcjonuje tu jako synonim odwrotności.
Dupa pełni również rolę uchwytu, można bowiem ''trzymać się czyjejś dupy''. Określenie to nie oznacza braku równowagi, ale samodzielności.

Prof.Miodek




oublier ses ancętres, c'est ętre comme un ruisseau sans source, un arbre sans racine
sonia
ADMINISTRATEUR
ADMINISTRATEUR



Revenir en haut Aller en bas
MessageSujet: Re: KAWALY PO POLSKU-BLAGUES EN POLONAIS Mar 15 Fév 2011 - 12:32

Moi je connais l'expression "Rozmawiać o du... Maryni"... Parler de tout et de n'importe quoi...
Jo
SUPERSTAR
SUPERSTAR



Revenir en haut Aller en bas
MessageSujet: Re: KAWALY PO POLSKU-BLAGUES EN POLONAIS Mer 16 Fév 2011 - 18:50



Rozczarowana swoim życiem seksualnym żona zwraca się do męża:

- To był chyba dziesiąty raz w tym miesiącu, a ja słyszałam o takim byku niedawno sprzedanym na aukcji, który potrafił reprodukować się 365 razy w ciągu zeszłego roku, to wychodzi raz na dzień, no i co ty na to powiesz.

Mąż poirytowany tym porównaniem stwierdza:

- Tak, może i raz dziennie, ale najpierw trzeba było spytać prowadzącego aukcję, czy to codziennie było z tą samą krową!




oublier ses ancętres, c'est ętre comme un ruisseau sans source, un arbre sans racine
sonia
ADMINISTRATEUR
ADMINISTRATEUR



Revenir en haut Aller en bas
MessageSujet: Re: KAWALY PO POLSKU-BLAGUES EN POLONAIS Dim 27 Fév 2011 - 13:15



Dave wchodząc do baru zauważył Johna siedzącego przy stoliku uśmiechniętego od ucha do ucha.
- John, coś ty taki zadowolony?
- Wczoraj woskowałem łódź, tylko woskowałem... i nagle podeszła do mnie ruda piękność... mówię Ci, stary... z taaakim biustem.
- Stanęła i spytała: "Mogę popływać z Tobą łodzią?" Powiedziałem: "Pewnie, że możesz.
" Wziąłem ją więc ze sobą, Dave.
-Odpłynęliśmy dość sporo od brzegu.
- Wyłączyłem silnik i mówię do niej: "Albo sex, albo płyniesz do brzegu wpław." I wiesz co, stary? Ona nie umiała pływać, Dave.
_ Rozumiesz? Nie umiała pływać!
-Nazajutrz Dave wchodzi do baru i widzi Johna jeszcze bardziej zadowolonego niż wczoraj.
- Widzę, że humor Cię nie opuszcza...
- Ech, stary... muszę Ci opowiedzieć... woskowałem wczoraj łódź, tylko woskowałem... i podeszła superblondyna, z ... no wiesz..
- z taaakim biustem... Spytała, czy może popływać ze mną łodzią. "Jasne" - mówię.
-Odpłynąłem jeszcze dalej niż ostatnio.
- Wyłączyłem silnik i mówię do niej: "Albo sex, albo płyniesz do brzegu wpław.
"- Stary... nie umiała pływać, ta też nie umiała pływać!!
-Parę dni później w znanym już nam barze Dave znowu spotyka Johna, tym razem jednak widzi, że John sączy piwko i popłakuje.
- Hej, John, coś Ty dzisiaj dla odmiany taki smutny?
- Ech, Dave, wczoraj znowu woskowałem swoją łódź, wiesz, tylko woskowałem... i nagle staje przede mną ponętna brunetka...
- piersi... stary! Taaakie miała.
- No i pyta, czy może popływać ze mną łodzią.
-Więc jej mówię: "Jasne, że możesz.
"- Popłynęliśmy daleko, jeszcze dalej niż poprzednio... Wyłączyłem silnik, popatrzyłem na jej biust i powiedziałem: "Albo sex, albo płyniesz --wpław do brzegu.
" Ona ściągnęła figi... Dave!!! Ona miała członka! Miała ogromnego członka, stary!
- A ja... ja nie umiem pływać.
-Rozumiesz? Nie umiem pływać!!!


oublier ses ancętres, c'est ętre comme un ruisseau sans source, un arbre sans racine
sonia
ADMINISTRATEUR
ADMINISTRATEUR



Revenir en haut Aller en bas
MessageSujet: Re: KAWALY PO POLSKU-BLAGUES EN POLONAIS Lun 28 Fév 2011 - 19:44


Przychodzi facet do burdelu i pyta się:
- Mam 5zł, co mogę kupić u was z to?
- Hmmm... za 5zł to możemy dać Panu deskę z dziurką.
Facet zdziwił się, ale jednak dał się skusić.
Poszedł, zrobił co trzeba i mu się to spodobało.
Przychodził przez cały miesiąc i brał deskę z dziurką.
Pewnego razu przychodzi, wyciąga 5zł i mówi:
- A dla stałych klientów macie coś?
- Tak, mamy.
Proszę iść do końca korytarza i drzwi po lewo.
Facet idzie zadowolony, wchodzi, patrzy... a tam deska, ale bez dziurki.
Biegnie szybko i mówi:
- Ależ proszę Pani, tam nie ma dziurki!
A ona na to:

- Dla stałych klientów DZIEWICA!


oublier ses ancętres, c'est ętre comme un ruisseau sans source, un arbre sans racine


Derničre édition par sonia le Mar 1 Mar 2011 - 13:08, édité 1 fois
sonia
ADMINISTRATEUR
ADMINISTRATEUR



Revenir en haut Aller en bas
MessageSujet: Re: KAWALY PO POLSKU-BLAGUES EN POLONAIS Mar 1 Mar 2011 - 13:06





Wchodzi facet do baru z krokodylem.


- Proszę wyjść! On jest niebezpieczny!

- On jest bardzo miły, i nikomu nie zrobi krzywdy, mogę to udowodnić.


- Dobrze, jeżeli wszyscy goście uznają, że nie ma zagrożenia, to może pan zostać.

-Facet prowadzi krokodyla na środek, wali pięścią trzy razy w łeb krokodyla i mówi:

- Otwórz gębę! - Krokodyl otwiera, a facet zdejmuje gacie i wkłada przyrodzenie do środka, następnie wali znowu trzy razy i mówi:

- Zamknij gębę!

-Krokodyl zamyka, i wszyscy widza jak zęby krokodyla zatrzymują się o centymetry od ważnych organów.

Facet chowa interes i mówi:

- Może ktoś chce spróbować??

-Odzywa się kobiecy głos:


- Ja,- ale niech pan nie bije mnie tak mocno w głowę


oublier ses ancętres, c'est ętre comme un ruisseau sans source, un arbre sans racine
sonia
ADMINISTRATEUR
ADMINISTRATEUR



Revenir en haut Aller en bas
MessageSujet: Re: KAWALY PO POLSKU-BLAGUES EN POLONAIS Sam 5 Mar 2011 - 19:46

Tomek, Jacek i Weronika wrócili z Austrii.
Przychodzą do szkoły, pani pyta sie Tomka:
- Tomku jak było na wycieczce?
- po pierwsze nie Tomku tylko Tom, po drugie zjadłem śniadanie, leżałem na Werandzie, zjadłem obiad leżałem na Werandzie, zjadłem kolacje leżałem na Werandzie
Pani zdziwiona wypowiedzią
Tomka podchodzi do Jacka:
- Jacku jak było na wycieczce?
- po pierwsze nie Jacku tylko Jack, po drugie zjadłem śniadanie leżałem na Werandzie, zjadłem obiad leżałem na Werandzie, zjadłem kolacje leżałem na Werandzie, pani zdziwiona podchodzi do Weroniki:
- Weroniko jak było na wycieczce?

- po pierwsze nie Weronika tylko Weranda.


oublier ses ancętres, c'est ętre comme un ruisseau sans source, un arbre sans racine
sonia
ADMINISTRATEUR
ADMINISTRATEUR



Revenir en haut Aller en bas
MessageSujet: Re: KAWALY PO POLSKU-BLAGUES EN POLONAIS Aujourd'hui ŕ 19:12

Contenu sponsorisé




Revenir en haut Aller en bas

KAWALY PO POLSKU-BLAGUES EN POLONAIS

Voir le sujet précédent Voir le sujet suivant Revenir en haut
Page 15 sur 18Aller ŕ la page : Précédent  1 ... 9 ... 14, 15, 16, 17, 18  Suivant

Permission de ce forum:Vous ne pouvez pas répondre aux sujets dans ce forum
Witamy - Zapraszamy  :: Polska Rozmowa - Le Café Polonais :: Rions un peu ... Blagues, Videos, PPS etc ... - Śmiejmy się razem-